„Migdałowe drzewko” Zwrotka 1 Stało drzewko na zboczu, gdzie deszcz rzadko chce spaść Zmęczone, ciche, jakby uczyło się trwać W łupince zamknięty cały świata smak Karmel i gorycz, i słodki znak Pre-refren Zapytałem: czy ty wiesz, kim jesteś tu? Odpowiedź miała smak, nie dźwięk, nie szum Refren Zostaw łupinki, żebym wiedziała, że byłeś Że nie śniłam cię tylko, że naprawdę żyłeś Biorę serce w orzeszku, oddaję bez słów Jeśli odejdziesz — wróć Zwrotka 2 Tworzę smak z nastroju, z drżenia i dnia Nie wierzę, że komuś to w ogóle gra Siadasz pod cieniem, dwa albo cztery Chwilę wystarczy, nie trzeba wiele Refren Zostaw łupinki, żebym wiedziała, że byłeś Że nie śniłam cię tylko, że naprawdę żyłeś Biorę serce w orzeszku, oddaję bez słów Jeśli odejdziesz — wróć Most Woda została chwilę dłużej niż zwykle Ziemia odetchnęła, ja też — dyskretnie Zakop obok mnie inne, niech rośnie i wie Że samotność kiedyś kończy się Cisza / półszept Gdy owoce gasną, a droga wzywa cię Zjedz mnie lub rzuć — ale przyjdź Chcę zobaczyć cię Refren (ostatni, cicho) Zostaw łupinki… choć jedną, na znak Że wrócisz tu jeszcze, gdy stracę smak Ja tylko dawałam, niewiele chcąc w zamian Po prostu… bądź czasem lena&jacek
Inspired by: “Bajka o drzewku” Znam taką bajkę o drzewach Pewien chłopak zamieszkał wśród drzew Nieopodal rosło drzewo. Inne samotne Zmęczone i jakby już wysuszone trochę, blisko śmierci miało jednak owoce. Jakby orzechy? W takich jakby łupinkach Zapoznali się chłopak i to drzewo Chłopak potrafił komunikować się z drzewami Drzewko było trochę smutne, bardzo kochane, z jakąś tajemniczą historią Chłopak spróbował owoców drzewka Łupiny jak w orzechach W środku coś niesamowitego. Smak karmelu, słodkości, goryczy Owoców nie było wiele “Coś niesamowitego” Jakby całe serce w drzewka w jednym orzeszku. Jakim ty jesteś drzewem? To jadalne?” Smak karmelu w ustach towarzyszył chłopakowi długo Drzewko jakby nie mogło uwierzyć że to może smakować chłopakowi Tak trochę nieśmiało mu powiedziało że ona smak tworzy umyślnie. Jakby w zależności od chęci, nastroju.. Chłopak codziennie przychodził do drzewka i delektował się 2-4 owocami Zawsze chwilę posiedział pod drzewkiem Spędzali miło czas ze sobą Drzewko nie wierzyło że to dzieje się na prawdę. Chciała żeby chłopak zostawiał górkę usypanych łupinek żeby widziała że na prawdę był i jadł z nią orzeszki. Później Delikatnie wyrównał kawałek zbocza na którym rosło tak żeby woda z deszczu na chwilę zatrzymywała się Urzyźnił glebę na tyle ile mógł Podlał drzewko solidnie kilka razy Okazało się że to drzewko “migdałowca”! Doskonale znane chłopakowi orzeszki migdałów w zupełnie innej formie i smaku! Drzewko chciało żeby chłopak zakopał pestkę innego drzewka migdałowca obok, w użyźnionej już glebie I tak chłopak zrobił Drzewko było samotne. Tak czuł chłopak Chłopak został zmuszony do kontynuowania podróży i musiał opuścić drzewka Miał ze sobą kilka owoców migdałowca dzięki czemu dalej mieli ze sobą kontakt Po pewnym czasie “wyrzuć mnie lub zjedz, chcę żebyś do mnie przyszedł, chce znowu spotkać cie osobiście” I tak zrobił. Owoce już traciły energię .. były już delikatnie zepsute Bardzo delikatna, kochana duszyczka która tylko dawała i niewiele chciała, niewiele dostawała w zamian. ~by jacek #SongCard